07da77ebbf5f4c78c954ccfb75e88a60Być może wiesz, że prowadzę teraz niezwykłą grupę (a zarazem uczestniczę w niej…) „Droga Artysty w Krakowie”. Pracujemy częściowo w oparciu o książkę Julii Cameron „Droga Artysty” (którą bardzo polecam) Putty connection manager download for windows 7 64 bit Aloha enterprise 8080 login do , ale też proponuję, razem z koleżanką, własne ćwiczenia podczas spotkań. Wbrew tytułowi, nie jest to droga tylko dla zawodowych artystów. Jest to zaproszenie do przeżycia pewnego procesu zmian idących od zauważenia blokad w obszarze kreatywności, aż do przekroczenia ich i znalezienia (niewyczerpanego) źródła twórczości (szeroko rozumianej) w sobie. A nawet więcej: poza sobą, w Stwórcy, który dla Cameron jest pierwotnym źródłem twórczości.

Spotkania wokół tej książki to jest moje mocne doświadczenie ostatnich tygodni.

Pollock1Mam też i drugie, równie ważne przeżycie. Podczas Latającego Zlotu rozdałam swoje wizytówki, fragmenty obrazów, które prowadziły na moją stronę. Trzeba było iść „po śladach pędzla”, znaleźć swój fragment i wysłać do mnie wybrany obraz. Napisało do mnie, z prośbą o dalszy ciąg, wiele osób. Okazało się to świetnym zaproszeniem, nie tylko do spotkania z obrazem jakiegoś artysty przez malowanie własnej pracy, ale też do bardzo głębokich procesów wewnętrznych podczas samego malowania. Motywem, który bardzo często pojawia się wypowiedziach jest lęk przed tworzeniem, radość z pokonania tego lęku i poczucie wyzwolenia, swobody po namalowaniu swojego obrazu. Dla mnie jest to niesamowite potwierdzenie, że mam dobrą intuicję, ponieważ podobnie doświadczam lęku, głosów krytyki, oporu, a potem wyzwolenia i poczucia spełnienia. Opór jest często znakiem, że czyste źródło jest bardzo blisko! Odpisywanie na e-maile po przeczytaniu myśli i zobaczeniu tych niezwykłych prac będzie dla mnie bardzo ważnym doświadczeniem.

Rozmowy wokół książki „Droga Artysty” i praca z nią jest bardzo interesująca i głęboka, ponieważ uruchamia dwie emocje, dwa dążenia.  Myślę, że jest to bardzo uniwersalne i dotyczy także innych obszarów życia: relacji z bliskimi, miłości, seksu, pracy, zarabiania pieniędzy. Dlatego napiszę o tym więcej, a Ty zobacz na ile pasuje to do Twojego doświadczenia.

Te dwa dążenia to entuzjazm w kontakcie z doświadczeniem kreatywności oraz blokady, odpychanie. Jeśliby przełożyć to na doświadczenie w relacji z kimś kogo kochamy xmas.html , to z jednej strony pojawia się fascynacja, entuzjazm i przyciąganie, a z drugiej rodzaj odpychania (pojawia się wcześniej czy później, prawda?). Podobnie jest z każdym działaniem twórczym. Początkowo doświadcza się ekscytacji, poczucia, że niemal dotyka się nieba (jeśli pracuje się swobodnie po latach nie robienia tego), wszędzie otwierają się okna wglądów i olśnienia.

A potem nagle przychodzi się opór i poczucie absolutnego zdziwienia „ja?”, „niemożliwe”, „ja się do tego nie nadaję”. Ujawniają się słowa i żale i atak w myślach, których wcześniej nie było. Przez niektórych te głosy nazywane są „wewnętrznym krytykiem”. Zdaża się też że nagle, kiedy myślimy o tworzeniu, widzimy ścianę, gołą ścianę. Nie da się dalej iść. Kto „normalny” będzie polemizował ze ścianą? Hmm?

Otóż, okazuje się, że równie ważne jest bycie przyciąganym jak i odpychanym. Oba te kierunki dotyczą jednego procesu, są w pewnym sensie tym samym procesem. Podobnie jest w innych sprawach: na przykład w związku, czy w relacji do pieniędzy.

pollockKiedy pojawia się „wewnętrzny krytyk”,  a bywa bardzo złośliwy, niektórzy, już zaprawieni, uciekają przed jego głosem i zatykają mu usta. Albo powtarzają sobie na głos pozytywne słowa czy zdania, którymi chcą odpędzić mającego władzę „potwora”. Zamiast „nie nadaję się”, „co powiedzą profesjonaliści koledzy?”, „robiąc to tylko się pogrążam”, „a teraz się wyda że nic nie potrafię”, można mówić: „jestem zdolny” (łatwo to podważyć), „ważne jest dla mnie to, co sama myślę o sobie” (he he, pewnie…), „robię to co kocham, nieważne czy mi to wychodzi dobrze” (chyba jednak chcę robić coś dobrze, ojoj…), „znam się na tym” (kurcze, widzę różne luki w tym co robię). Można jeszcze prosić przyjaciół o pozytywne wsparcie. Pomaga. Ale kiedy krytyk jest bardzo głośny, to pomaga na krótko.

Moim zdaniem, kiedy widzi się, że przyciąganie, fascynacja i ekscytacja, oraz atak krytyki, chęć ucieczki, albo nagle pojawiająca się ściana, są – że się tak wyrażę – jednym i tym samym, dopiero wtedy otwiera się możliwość prawdziwej zmiany.

Już wyjaśniam. Zamiast odpychać krytyka , można się z nim spotkać i posłuchać go, ale nie jak kogoś obcego (jakiś tam głos kogoś z dorosłych z czasów dzieciństwa), ale jako integralną część samego siebie. Kiedy zaczyna się wchodzić w rolę, w skórę, w postać wyobrażonego krytyka otwiera się nowa, zaskakująca przestrzeń i energia. Energia podobna, albo większa od tej jaką czuję gdy mam przypływ natchnienia i ekscytacji.

picassoChcesz to sprawdzić? Mam dla Ciebie ćwiczenie puttygen download windows , oczywiście plastyczne :-).

1. Na kartce formatu A4 namaluj postać swojego krytyka. Możesz wyobrazić go poprzez kształty, kolory, wielkość plam. Potrzebne będą do tego farby i pędzel, lub kredki pastelowe (sucha pastel). Kiedy obraz wyschnie, a pastela sucha zostanie utrwalona (fiksatywa do suchych pasteli w sklepie dla plastyków, lub lakier do włosów), znajdź w gazetach słowa, obrazy z których stworzysz kolaż (potrzebne będą klej i nożyczki) naklejając je na Twoje kolorowe tło. Wyobraź sobie jak najbardziej plastycznie tą postać, która tak wiele wciąż do Ciebie mówi natarczywym głosem. Napisz też z tyłu karki wszystkie te głosy i słowa które słyszysz po namalowaniu i zrobieniu kolażu.

Następnie spróbuj wejść do końca w skórę krytyka, niejako być nim. Możesz to zrobić fizycznie, pokazując rękami, nogami, sama/sam, lub w obecności kogoś bliskiego. Pokaż ciałem jaki jesteś, gdy jesteś tym krytykiem, jaką przybierasz postawę, jakim głosem mówisz. Twój krytyk może okazać się źródłem Twojej wielkiej energii, jeśli tylko uznasz tą energię za swoją. Nieco podobnie widzi to Jung w swojej teorii o cieniu, który skrywa nasz nieuwolniony potencjał.

Zobacz co się pojawia w Twoich myślach i uczuciach? Opowiedz o tym komuś, lub napisz to sobie.

2. Namaluj teraz drugą pracę. Na formacie A4, farbami namaluj „autoportert abstrakcyjny”, używając podobnych kolorów i kształtów, które widzisz w pierwszym obrazie. Korzystaj z zasobów krytyka, który mieszka w Twojej głowie. Zmieniaj dowolnie układ form w Twojej kompozycji, ale trzymaj się kolorystyki i powtarzaj te same kształty. Na koniec znajdź słowa i obrazy z gazet, które oddają teraz Ciebie i Twój głos, który słyszysz po przejściu doświadczenia wejścia w skórę, energię krytyka. Wklej je w swój nowy obraz.

kolaz_szymborska_pap_600Pamiętasz kolaże Szymborskiej? Dowcip, lekkość, zabawa i energia. Podobnie jak ona, baw się tą sytuacją w której jesteś!

Zobacz co powstało. Podziel się tym doświadczeniem malowania krytyka i samego siebie, kiedy możesz wziąć dla siebie jego siłę, i użyć jej na swoją korzyść.

Możesz napisać pod tym postem jakie jest Twoje doświadczenie w tej kwestii. Jeśli namalujesz podziel się też obrazem. Możesz wysłać zdjęcie obrazu do mnie z komentarzem na adres: kabru@wp.pl. Zapraszam Cię serdecznie.

Acha i na koniec jeszcze jedna myśl. Napisałam o fascynacji i oporach, blokadach podczas tworzenia, ale rzecz dotyczy, jak wspominałam też innych obszarów. Pracę plastyczną (i wewnętrzną) z krytykiem możesz wykonać w odniesieniu do tego co najbardziej Ci obecnie dokucza lub co uznasz dla siebie za ważne.

Pozdrawiam Cię z głową pełną dobrych „potworów” 🙂

Kasia

 

Ilustracje: Banksy, Pollock, Pollock, na fot. Picasso, kolaż Szymborskiej: http://www.artbiznes.pl/