Oto pierwszy wpis nowego typu na moim BLOGU, który staje się początkiem wielkiego wyzwania dla mnie i zachęty dla Was do niespodziewanych odkryć.

Chcę inspirować Cię do patrzenia i do widzenia. Do zaglądania w obraz i w siebie. Chcesz? To zapraszam!

Zapewne zastanawiasz się jaki związek może mieć obraz z doświadczeniem w życiu.

Hmmm… sama często nad tym myślę. Moje doświadczenie jest takie Putty software latest version free download , że malarstwo prowadzi od jednego wewnętrznego odkrycia do drugiego. Początkowo wydaje się że jest to po prostu obraz: ciekawy, piękny lub niezrozumiały, dziwny. Z czasem, kiedy rozumiemy go coraz lepiej, może się stać pewnego rodzaju przewodnikiem.

W kolejnych artykułach bloga będę opowiadać o obrazach różnych malarzy i zapraszać do własnego doświadczania przez malowanie, widzenie i myślenie o swoim doświadczeniu.

26b6f9a5-e5d8-430b-9fbb-57124aed35bd_20110225075528_Wasyluk-nowosielski-1987

Pierwszym malarzem który nas poprowadzi tutaj jest Jerzy Nowosielski (zmarł w 2011 roku). W Tyńcu kilka dni temu odbyła się znakomita konferencja o nim. Widziałam znów na żywo jego niezwykłe , emanujące światłem i mrokiem prace. Surowe, monumentalne postaci, twarze świętych, nasycone, mocne barwy.

Zobacz jakie niezwykłe są jego obrazy:

[nggallery id=18]

Nowosielskiego spotkałam kilka razy osobiście. Prowadził jedną z pracowni malarskich na krakowskiej ASP. Pracownia profesora Nowosielskiego była blisko naszej pracowni: profesora Maciejewskiego, mogliśmy więc zaglądać do sąsiedniej sali, by zobaczyć jak malują koledzy. Profesor został kiedyś poproszony o wygłoszenie wykładu do naszej grupy. Był to TEN WYKŁAD który się PAMIĘTA CAŁE ŻYCIE.

Nowosielski opowiadał o kubizmie, rysował nam butelki widziane równocześnie z góry i z boku, pokazywał twarze które oglądającemu składają się w jedną całość choć są ujęciem równoczesnym profilu i en face.

Nowosielski malował niezwykłe, nowocześnie interpretowane ikony, korzystał z doświadczeń kubizmu i potrafił w wyrafinowany sposób upraszczać formę plastyczną, jednocześnie pracując szlachetnie kolorem. W oparciu o doświadczenia malowania ikon tworzył cykle aktów kobiecych, martwe natury i krajobrazy, pokazując rzeczywistość w bardzo syntetyczny sposób.

O nawiązaniu do ikony w malowaniu aktów kobiecych wypowiada się w ten sposób:

„Akty traktuję zasadniczo tak samo, jak ikona traktuje twarz. Ikona przecież z ciała ludzkiego wypracowała tylko schemat twarzy i rąk. Natomiast ja chciałbym zrobić z całym ciałem kobiecym to, co ikona zrobiła z twarzą”

Rozmowy z Jerzym Nowosielskim, Zbigniew Podgórzec

Odważne, prawda? Ciekawe jest takie podejście zarówno w samym malowaniu, jak i w życiu.

Piszę o SYNTEZIE, więc wyjaśnię:

Otóż najprościej mówiąc jest to taki sposób malowania, a raczej widzenia świata, w którym nie wydobywa się szczegółów, detali, a widzi się pewną „całość”. Trochę jakby świat wokół widzieć z pewnego oddalenia, z lotu ptaka, lub ze zmróżonymi oczami (albo po zdjęciu okularów, gdy się jest krótkowidzem).

Nie odejmuje to urody przedstawianego świata, wręcz przeciwnie! Z oddali widzi się czasem dużo lepiej, jakby głębiej. Być może jest to też Twoje doświadczenie.

Bardzo często artyści przechodzili taką drogę od detalicznego, realistycznego malowania do form syntetycznych, uproszczonych, nieraz abstrakcyjnych. Ich malarstwo w znaczeniu formy (czyli kompozycji, koloru, linii i plam) stawało się coraz bardziej dojrzałe.

Ale jak się to przekłada na życie?

Moje doświadczenie jest właśnie takie: im więcej syntezy w moim życiu, tym widzę głębiej, jaśniej, wydobywają się z mojego życia ogólne formy o pięknych kształtach.

Tak interpretuję serię wyborów których dokonałam ostatnio: w moim życiu osobistym wiele się zmieniło, zawodowo – założyłam firmę, prowadzę wiele wątków równocześnie i w wiele spraw równocześnie się angażuję. Moje emocje, głowa, serce, ciało są teraz bardzo w moim życiu rodzinnym, w nowej ważnej sytuacji. A w sprawach zawodowych jestem z natury pasjonatką. Raczej mam problem z nadmiarem wszystkiego niż z brakiem. A kiedy mi czegoś brakuje szybko tworzę nowe byty ;-). Tym co dla mnie istotne to szukanie właśnie SYNTEZY w moim doświadczeniu.

Patrzę na obrazy Nowosielskiego i widzę w nich siebie w różnych sytuacjach. Detal pojawia się czasem, widzę ogólne kształty, mocny kolor, siłę kształtów. Tak też doświadczam samej siebie kiedy WYBIERAM syntezę.

Oczywiście często jestem też w detalach, w jakimś chaosie, w zamieszaniu. Sposobem na radzenie sobie z nadmiarem, bieganiną, detalami, gdzie każdemu z nich chcę poświęcić całą swoją uwagę jest właśnie SYNTEZA. Taka jak u Nowosielskiego i wielu innych malarzy. Wybór tego co istotne, skupienie i pewnego rodzaju wgląd.

Na koniec mam dwie propozycje, zadania/ćwiczenia dla Ciebie. Jedno plastyczne, drugie dotyczące bezpośrednio Twojego życia:

1. Plastyczne:

Poobserwuj obrazy Nowosielskiego i spróbuj uchwycić w jaki sposób dokonuje on uproszczeń? Czy chodzi bardziej o sylwetowe widzenie postaci? co się dzieje z kolorem w takiej syntezie formy? Czy wrażenie, odbiór takiego obrazu jest dla Ciebie przyjemny, czy trudny?

Zobacz swoje odbicie w lustrze, popatrz na całą swoją postać, albo na większą część swojego ciała. Gdybyś miała/miał uprościć kształt Twojego ciała, nie wchodząc w detal, jaką formę wybierzesz.

Osoby chętne zapraszam do eksperymentu. Będziesz potrzebować dwu kartek formatu A4, tłustej kredki, nożyczek, papieru kolorowego, kolorowych gazet.

Patrz na obraz Nowosielskiego, potem popatrz na swoją postać, sylwetkę swojego ciała. Najpierw na kartce formaty A4  stwórz przy pomocy mocnego obrysu kolorową kredką sylwetę Twojej postaci. Wypełnij wnętrze tej sylwetki kolażem z gazet. Niech ten kolaż oddaje emocje chwili w której jesteś TU i TERAZ.

Potem wytnij drugą sylwetę z kolorowego papieru i naklej ją na kartkę. Czy sylweta wycięta i narysowana jest syntezą Twojej postaci? Czy razi Cię to uproszczenie? Jeśli tak pomyśl dlaczego. Co się udało, a co nie wyszło? Z czego jesteś zadowolony w obu pracach

2. Rozwojowe:

wybierz ważny obszar Twojego życia. Określ co to jest konkretnego. Zobacz na ile w sprawach dla Ciebie ważnych dążysz do syntezy, a na ile pozostajesz w detalach gubiąc całość. Jeśli chcesz wszystko wykonywać bardzo precyzyjnie prawdopodobnie musisz poświęcać na to bardzo wiele czasu, rezygnując z innych spraw. Kiedy dokonujesz wyboru, że do tego co ważne, podchodzisz w duchu syntezy, możesz skupiać się na tym co istotne. „Malujesz” w ten sposób obraz życia o dojrzałej, syntetycznej formie.

Obejrzyj teraz swoje prace i zauważ jakie myśli, skojarzenia pojawiają się gdy patrzysz na nie.

Jeśli chcesz podziel się tym co Ci się pojawiło.

Możesz dopisać się tutaj, w tym blogu.

Zapraszam Cię też do grupy na Facebooku: „Odmień swoje życie sztuką” – KLIKNIJ